Komentarz
Dziś w Berlinie spotkali się na naradę prezesi i sekretarze 55 federacji tworzących UEFA, żeby posiedzieć przy niczym i naradzić się, jak wygrać wojnę z Giannim Infantino. Za miesiąć mija termin zgłaszania kandydatów w wyborach szefa FIFA, a Europa nie znalazła jeszcze kandydata, który miałby szansę wygrać. Być może z prostego powodu: że taki kandydat nie istnieje. Gdyby UEFA miała moc wygrywania głosowań w FIFA, toby w ogóle nie powstała. Europejskie federacje założyły UEFA w 1954 roku właśnie dlatego, że zaczęły tracić władzę nad FIFA. Nawet jeśli prezes był z Europy, to dzięki temu, że uwiódł inne kontynenty. Tak jak obecnie Gianni Infantino. Więc Europa sobie poradzi i bez tej władzy przez następne lata. Dla niej najważniejsze było, żeby przekonać do zmiany zdania swojego prezesa, Aleksandra Ceferina. Szef UEFA zapowiedział parę miesięcy temu, że nie będzie się ubiegał o reelekcję. Ale najpierw o zmianę zdania błagały go tydzień temu w Kopenhadze najpotężniejsze kluby Europy i ich przywódca Nasser Al-Khelaifi (szef PSG), a teraz powtórzyli to prezesi federacji. Ceferin nie dał się dłużej prosić. Jest wojna, nie czas na zmianę wodza. Wybory w kwietniu 2027, miesiąc po tych w FIFA. https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/1278193/zarzekal-sie-ale-zmienil-zdanie-aleksander-ceferin-oglosil-swoja-decyzje
Nikt jeszcze tego nie skomentował
Przełam ciszę i podziel się swoją opinią.