Można mówić, że to już nie ten Novak Djoković, że późną jesienią po US Open tenis to nie to co do US Open, można jeszcze generalnie dużo mówić, a...

Komentarz

Można mówić, że to już nie ten Novak Djoković, że późną jesienią po US Open tenis to nie to co do US Open, można jeszcze generalnie dużo mówić, a i tak to nie umniejszy sukcesu, który właśnie odniósł Hubert Hurkacz. Fantastycznie serwował, pięknie pracował przy siatce, przypilnował wszystkich przewag, wygrał w dwóch setach 6:4, 6:3. Jest w trzeciej rundzie ATP Masters 1000 w Szanghaju, zagra teraz z Yi Zhou lub Lorenzo Musettim, ale każda ta informacja przeminie. A to, że dopisał Djokovicia do listy tych, z którymi wygrał w karierze - nie przeminie. Miał tam już Rogera Federera, miał Rafaela Nadala, a teraz dodał Djokovicia. Pierwszy raz, w dziewiątym pojedynku z Serbem. Bezcenne. Może los wreszcie oddaje Hubertowi to, co zabrał na tak długo kontuzją w sezonie olimpijskim. Hurkacz nie bał się zejścia na poziom challengerów, żeby odbudować pewność siebie, zdecydował się na zmianę trenera, rozstał sie z wieloletnimi współpracownikami, żeby jeszcze znaleźć w swojej grze coś, co może funkcjonować lepiej. miał już w tym sezonie momenty pięknej gry, miał udany Wimbledon, choć też z niedosytem, ale dopiero późną jesienią przyszły serie zwycięstw. Finał w Chengdu, półfinał w Pekinie, a teraz wielkie zwycięstw w Szanghaju, gdzie Hubert wraca po trzech latach przerwy i tamten poprzedni start skończył zdobyciem tytułu. https://sportowefakty.wp.pl/tenis/1278287/legenda-na-deskach-wielkie-zwyciestwo-huberta-hurkacza
artykuł
SPORTOWE FAKTY
Legenda na deskach. Wielkie zwycięstwo Huberta Hurkacza!
Legenda na deskach. Wielkie zwycięstwo Huberta Hurkacza!