Niby październik, ale w kinie Muranów wczoraj był seans w plenerze. Dla wybranych: 1500 widzów, kordon policji, w całej okolicy niebiesko od...

Komentarz

Niby październik, ale w kinie Muranów wczoraj był seans w plenerze. Dla wybranych: 1500 widzów, kordon policji, w całej okolicy niebiesko od świateł radiowozów. Już kilka godzin przed seansem helikoptery krążyły nad miastem, a potem przyjechał długo oczekiwany pociąg na Dworzec Gdański. Kibice Wisły Kraków, mimo że Legia Warszawa zamknęła przed nimi sektor gości, zasłaniając się różnymi pilnymi koniecznościami, i tak przyjechali. Zostali odeskortowani kawałek od Dworca Gdańskiego, do Parku Traugutta. Czyli na tyły stadionu Polonii Warszawa i przez miedzę do Varsovii, gdzie się wychował Robert Lewandowski. Na słupach od ogrodzenia rozwinęli białą płachtę, mecz puścili z projektora. Policja otoczyła ich pierścieniem, obstawiła wejścia do parku. Kibice Wisły obejrzeli mecz - porażkę 0:2, pełną sędziowskich kontrowersji na niekorzyść Wisły - i zostali odeskortowani z powrotem. Kto akurat był w pobliżu, dostał w jeden wieczór i trochę kina i teatr absurdu. Ukłony, Łączy nas Piłka. sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/wideo/52049/tak-kibice-wisly-ogladali-mecz-w-warszawie-mamy-nagranie