Jeśli ktoś jeszcze może uratować PZPN-owi tę jesień, to reprezentacja piłkarek. Jutro w Gdańsku arcyważny mecz, rewanż z Belgią w pierwszej...

Komentarz

Jeśli ktoś jeszcze może uratować PZPN-owi tę jesień, to reprezentacja piłkarek. Jutro w Gdańsku arcyważny mecz, rewanż z Belgią w pierwszej rundzie baraży o mundial 2027 w Brazylii. Mundial 2027. W Brazylii. I Polki ciągle mają na ten turniej - pierwszy dla nich, w mistrzostwach Europy już zadebiutowały, w MŚ nie - szanse. Pierwszy mecz w Belgii był szalony, to że w rewanżu będą w ogóle emocje zawdzięczamy bramkarce Kindze Seweryn, która wpuściła tylko jednego gola, obroniła rzut karny. Z drugiej strony był niewykorzystany karny Ewy Pajor, ale 0:1 to i tak wynik, na który z przebiegu meczu Polki nie mogą narzekać. Jeśli udałoby im się jutro na PGE Arenie - ona jest dla piłkarek tym, czym dla piłkarzy kadry Narodowy - odrobić straty i awansować, wtedy od mundialu będzie je dzielić jeszcze jedna przeszkoda: Irlandia. No, może dwie przeszkody. Bo jeśli po pokonaniu Irlandii (mecze w listopadzie i grudniu) Polki wśród ośmiu zwycięskich drużyn z baraży (startują w nich 32 zespoły i są dwie rundy) będą miały nagorszy bilans eliminacji, to będą o ostatnie możliwe miejsce w MŚ dla Europy walczyć w specjalnych barażach interkontynentalnych. Te baraże są zaplanowane na luty 2027. Ale najpierw zajmijmy się Belgią. Bo już przejście tej przeszkody daje nam prawo, żeby się polską piłeczką jeszcze w tym roku trochę pocieszyć. sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/1278840/ewa-pajor-z-nadzieja-przed-rewanzem-z-belgia-przygotowane-na-kazda-sytuacje