Komentarz
Łatwo krzywić się na kacze języki czy grillowane serca na azjatyckich targach, zapominając, że sami zajadamy się flakami, kaszanką i nóżkami w galarecie. Prawda jest taka, że to kwestia kulturowego przyzwyczajenia, a nie "dziwactwa".
Świetna relacja z Tajwanu, która bez moralizowania pokazuje, jak fascynujący potrafi być szacunek do idei jedzenia zwierzęcia "od nosa do ogona".
https://kuchnia.wp.pl/s/karolina-wachowicz/zupa-z-zaby-glowa-kurczaka-i-jezyk-kaczki-takich-rzeczy-probowalam-na-tajwanie-7343677458077728a
Nikt jeszcze tego nie skomentował
Przełam ciszę i podziel się swoją opinią.